Jak Rosja kontroluje swoje partie w Polsce
Prorosyjskie partie zadomowiły się w polskiej polityce na dobre, walcząc o interesy Rosji pod przykrywką troski o „realizm”, „suwerenność” lub „sprzeciw wobec establishmentu”. Krytycy z jednej strony zarzucają im działanie na zlecenie Kremla, z drugiej - oskarżają ich o bycie pożytecznymi idiotami i wspieranie wrogiego mocarstwa z głupoty. Obie oceny mogą być błędne. W tym artykule opiszę, jak Rosja może sterować swoimi partiami w Polsce i wynagradzać je, nie narażając ich kierownictwa na odpowiedzialność karną.
Agenci wpływu dawniej i współcześnie
Kiedy mówimy o agentach wpływu kontrolowanych przez wywiad obcego państwa, na myśl przychodzą osoby takie jak Gerhard Schröder1. Ten kanclerz Niemiec prowadził politykę prorosyjską, zwłaszcza w ostatnich dniach swoich rządów, a natychmiast po złożeniu urzędu zaczął otwarcie przyjmować wysokie wynagrodzenie od Rosji za pośrednictwem jej spółek kapitałowych. Co prawda nigdy nie udowodniono mu przyjmowania poleceń od Rosjan ani negocjowania honorarium za ich wykonywanie, ale też nikomu w Niemczech na tym specjalnie nie zależało. I choć niewątpliwie jest to historia sukcesu - agent nie poniósł nawet tak symbolicznych konsekwencji jak wyrzucenie z partii2 - to ta metoda jest szalenie ryzykowna, bo naraża agenta na odpowiedzialność karną, a kontrolujące go państwo na oburzenie opinii publicznej i reakcję przeciwną do zamierzonego efektu.
Dlatego państwa stosują zazwyczaj o wiele bardziej subtelne metody. Świetnym przykładem są tu finansowane przez niemiecki rząd34 fundacje działające w krajach, na które nasi zachodni sąsiedzi chcą wywierać wpływy, również w Polsce. Np. “Campus Polska Przyszłości”, konferencja obecnie rządzących partii, finansowana była m.in. przez fundację Bolla oraz fundację Adenauera5, Te same fundacje sponsorują stypendia dla wybranych studentów, którzy rokują nadzieję na objęcie ważnych funkcji w Polsce w przyszłości6. Takie metody są bezpieczniejsze, bo nie przekraczają progu odpowiedzialności karnej i wywołują minimalne oburzenie opinii publicznej - o wątpliwych praktykach tych fundacji donoszą tylko media prawicowe o niskiej wiarygodności7 i czasami niezależni eksperci o świetnej wiedzy, ale małych zasięgach8. Metody te jednak mają też olbrzymią wadę: nie dają gwarancji na uzyskanie pożądanych rezultatów, a nawet jeśli działają, to bardzo powoli.
Istnieją jednak metody wpływu, które łączą niezawodność tej pierwszej i bezpieczeństwo tej drugiej. Ich zalążki istniały i były wykorzystywane od dekad, ale rozwój technologii w ostatnich latach drastycznie zwiększył ich skuteczność. Dzięki najnowszym postępom, nasi wrogowie mogą wynagradzać swoich agentów poza jakąkolwiek kontrolą, a jednocześnie dawać im jasne sygnały, czego od nich oczekują.
Nowa forma zapłaty
Oba powyższe przykłady opierają się na transferach pieniężnych, jawnych lub półjawnych, bezpośrednich lub odroczonych. Współcześnie jednak pieniądz okazuje się narzędziem coraz mniej użytecznym. Zostawia ślady i w państwach demokratycznych łatwo zamienia się w problem prawny i wizerunkowy.
Teoretycznie alternatywą mogłyby być kryptowaluty. Jak wiadomo, odgrywają one ważną rolę w finansowaniu przestępczej działalności. W praktyce jednak nie nadają się do tego w kontekście polityków: przepływy kryptowalut są publiczne i możliwe do analizy, a koniec końców i tak wymagają od beneficjenta wymiany na prawdziwą walutę. Jest to szczególnie problematyczne w przypadku osób publicznych i znajdujących się pod wzmożoną kontrolą.
I wtedy wchodzi on, cały na biało: zasięg.
W erze mediów społecznościowych widoczność stała się walutą polityczną samą w sobie. Jest jak samo-spełniająca się przepowiednia9: Partia, która jest stale obecna w trendach i komentarzach na platformach społecznościowych, zaczyna być postrzegana jako istotna, a z czasem jako nie do pominięcia. Media zapraszają jej przedstawicieli, bo generują uwagę. Konkurenci reagują, bo nie mogą ich ignorować. Wyborcy nabierają przekonania, że skoro dany przekaz jest wszędzie, to musi być ważny.
Przy czym ten zasięg można wygenerować sztucznie przy odpowiednich nakładach technologicznych i finansowych, a Rosja robi to nagminnie10. Co najważniejsze, nawet jeśli machinacje wrogiego państwa zostaną ujawnione, odbiorca takiej zapłaty może udawać, że cały proceder odbywa się bez jego zgody i udziału.
Najjaskrawszym przykładem są wybory prezydenckie w Rumunii w 2024 r.11 Călin Georgescu, kandydat według sondaży równie niepopularny jak Magdalena Biejat u nas, “wygrał” I turę. Choć zgłaszał, że na jego kampanię nie wydano ani złotówki, akcje promujące go na Tik-Toku pochłonęły miliony euro, dziesiątki tysięcy fałszywych kont, każde z oddzielnym łączem internetowym oraz setki opłaconych influencerów, którzy dostawali bardzo konkretne instrukcje, jak maksymalnie wykorzystać słabości algorytmu tej platformy.
Rumuński Sąd Konstytucyjny jednogłośnie unieważnił te wybory na podstawie raportu służb specjalnych, który został odtajniony. W tym wypadku więc Rosja przedobrzyła i uniemożliwiono tak drastyczną ingerencję. Udało się jednak coś na tym ugrać: podważenie zaufania do demokracji i podsycenie teorii spiskowych o zmowach europejskich elit.
Sterowanie
Nowe technologie ułatwiają nie tylko wynagradzanie agentów wpływu, ale też sterowanie nimi. W powieściach szpiegowskich agenci otrzymują jasne instrukcje od oficerów prowadzących. To również jest przestarzała i ryzykowna metoda, szczególnie w przypadku ważnych polityków. Jest też już niepotrzebna. Do wydawania zaleceń Rosja może użyć tego samego kanału, którym wynagradza swoje partie.
Wystarczy sztucznie generowanymi wyświetleniami nagradzać tylko te materiały usłużnych polityków, które najbardziej odpowiadają wrogiemu państwu. Tak sterowani ludzie mogą twierdzić, że nie zdają sobie sprawy, skąd te zasięgi naprawdę pochodzą i że uważają je za prawdziwe zainteresowanie wyborców. Daje im to jednocześnie sygnał, jakie poglądy są od nich oczekiwane. Jest to klasyczny przykład plausible deniability12, a więc możliwości wyparcia się swoich prawdziwych intencji.
Dla mocodawców ryzyko, że tacy politycy w końcu wybiją się na niezależność jest niewielkie. Nawet jeśli uzyskają popularność na tyle dużą, że sama się napędza, nadal pozostają zależni od elektoratu, który przywiązał się już do konkretnych haseł. (To przywiązanie do elektoratu widzieliśmy szczególnie wyraźnie w ostatniej kampanii prezydenckiej, gdy Sławomir Mentzen próbował ustawić się symetrycznie pomiędzy dwoma kandydatami, ale ostatecznie musiał podkulić ogon i opowiedzieć się za jedną ze stron.) Natomiast dopóki poparcie takich partii pozostaje niskie, są one cały czas zależne od sztucznego wsparcia z zagranicy. A jeśli spróbują się wyrwać, zawsze można to wsparcie przekierować na kogoś bardziej posłusznego. (Możliwe, że z takim manewrem mieliśmy do czynienia w tym roku, kiedy otwarcie prorosyjska Konfederacja nagle odebrała poparcie Konfederacji bardziej zawoalowanej.)
Stąd wypływa wniosek, że problemem są tu nie konkretni ludzie, ale system, który jest podatny na takie manipulacje. Nawet gdyby prorosyjscy politycy wiedzeni głosem sumienia skręcili na inny kurs, szybko odpłynęliby w niepamięć, a na ich miejsce znaleźliby się inni w naszym 38-milionowym narodzie. Tak jak w profesji handlarzy używanych samochodów czy taksówkarzy przed spopularyzowaniem aplikacji, system odrzuca przyzwoitych ludzi, a nagradza tych zepsutych.
Dlaczego to możliwe
Takie praktyki można by w dużej mierze ukrócić, ale nie jest to w interesie platform, które jako jedyne mają dostęp do niezbędnych danych. Przede wszystkim rosyjskie kampanie dezinformacyjne, polityczne i propagandowe przynoszą im realne zyski1314. Co ważniejsze obecnie, prezesi amerykańskich platform są gotowi podporządkować się życzeniom prezydenta Trumpa, a temu nie w smak jest badanie wpływów rosyjskich: w przeszłości potwierdzono 11 przypadków, kiedy sam utrudniał śledztwa dotyczące rosyjskich wpływów na jego zwycięstwo15, a New York Times donosił, że przed wyborami jego współpracownicy wielokrotnie kontaktowali się z wysoko postawionymi oficerami rosyjskiego wywiadu16.
Unia Europejska mogłaby wymagać większej transparentności i stanowczości od platform. Niestety Europa jest pod dużą presją ze strony amerykańskiej administracji, aby nie utrudniać gigantom technologicznym zarabiania pieniędzy i nie ograniczać ich władzy nad umysłami wyborców.
Choć Facebook publikuje raporty dotyczące rosyjskich kampanii z użyciem fałszywych kont10, są one niewystarczające. Platformy społecznościowe systematycznie i konsekwentnie utrudniają dostęp do niezbędnych danych badaczom i śledczym171819. Rosyjskie machinacje udaje się ukrócić tylko, kiedy osiągną one ekstremalny rozmiar, jak to było w przypadku rumuńskich wyborów prezydenckich.
Podsumowanie
Ten model wpływu nie opiera się na znalezieniu wyjątkowo głupich lub sprzedajnych jednostek. Jego podstawą jest przemyślane wykorzystanie systemowych słabości naszej przestrzeni informacyjnej: Polska debata polityczna odbywa się na platformach amerykańskich i chińskich, a nadawać jej ton może państwo najbardziej zdeterminowane i pozbawione ograniczeń w stosowaniu bezpardonowej propagandy, dzięki autorytarnemu ustrojowi i obojętności na koszty dyplomatyczne. W takim systemie wyjątkowo głupie lub sprzedajne jednostki nie muszą być szukane — one same się znajdują. Dopóki oddajemy nasze myśli, treści i uwagę zewnętrznym mocarstwom, sami się na takie manipulacje wystawiamy.
-
Wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/Gerhard_Schr%C3%B6der#Gazprom ↩︎
-
https://www.rp.pl/polityka/art38056071-byly-kanclerz-gerhard-schroeder-nie-odpowie-za-zwiazki-z-rosja-moze-zostac-w-spd ↩︎
-
https://pl.wikipedia.org/wiki/Fundacja_Konrada_Adenauera#Finansowanie ↩︎
-
https://pl.wikipedia.org/wiki/Fundacja_im._Heinricha_B%C3%B6lla ↩︎
-
https://www.eurodesk.pl/granty/program-stypendialny-dla-studentow ↩︎
-
https://dorzeczy.pl/kraj/338728/rusza-campus-polska-kowalski-niemiecka-inwestycja.html ↩︎
-
https://podtail.com/podcast/niemcy-w-ruinie/s2e34-soft-power-jak-niemcy-wp-ywaj-na-innych/ ↩︎
-
https://pl.wikipedia.org/wiki/Samospe%C5%82niaj%C4%85ca_si%C4%99_przepowiednia ↩︎
-
https://transparency.meta.com/metasecurity/threat-reporting/ ↩︎ ↩︎
-
https://cyberdefence24.pl/cyberbezpieczenstwo/cybermagazyn-ingerencja-w-rumunskie-wybory-jak-do-tego-doszlo ↩︎
-
Termin, który niestety nie doczekał się rozsądnego polskiego tłumaczenia. https://en.wikipedia.org/wiki/Plausible_deniability ↩︎
-
https://www.politico.eu/article/russia-influence-hackers-social-media-facebok-operation-thriving/ ↩︎
-
https://www.pbs.org/newshour/nation/russian-propaganda-group-purchased-ads-facebook-2016-election-heres-means ↩︎
-
https://en.wikipedia.org/wiki/Mueller_report#Episodes_of_alleged_obstruction ↩︎
-
https://web.archive.org/web/20170302025649/https://www.nytimes.com/2017/02/14/us/politics/russia-intelligence-communications-trump.html ↩︎
-
https://www.cnbc.com/2018/12/17/tech-companies-respond-to-senate-intelligence-committee-investigation.html ↩︎
-
https://poland.representation.ec.europa.eu/news/tiktok-i-meta-blokuja-dane-2025-10-27_pl ↩︎